03 grudnia, 2016

Before christmas


Sobota kochana i zasłużona, przed sklepami sprzedają pierwsze żywe choinki a ludzie zaczynają kupować podwójnie. Moje zafascynowanie świąteczne jeszcze nie rozkwitło choć szacuję, że może pojawić się już dziś wieczorem :)

W nowej pracy doświadczam nowego rodzaju nieporządku, presji i ścigania z zegarem, ale wciąż jest się czego uczyć więc dopóty jest fajnie. 

A w ramach podróży kulinarnych po świecie zatrzymamy się dziś w Wenezueli, a raczej w wenezuelskim barze na Crystal Palace. Wybraliśmy się tam z ciekawości, żeby spróbować czegoś zupełnie nowego choć kuchnia wenezuelska przejawia wyraźne wpływy hiszpańskie i karaibskie, delikatnie wcześniej poznane. Zawsze przeglądając menu zwracam uwagę na to, jakie substytuty białka dana kuchnia oferuje roślinożercom, bo wkurza mnie, kiedy opcje wegetariańskie polegają tylko na wyłączeniu mięsa z potrawy i przyrządzaniu jej np. z samych warzyw. W Wenezueli wegetarianie zamiast mięsa mogą oczekiwać dodatku czarnej fasolki i specjalnego, białego sera. W barze wybieram danie główne z plantanem i ryżem, smażone empanadas i arepas z twarogiem.


Czym różnią się angielskie puby od polskich? Ano dywanami i przeciętnym wiekiem klienta, wyższym od przeciętnego, polskiego wieku o jakieś 20 :)


Wystarczy stracić głowę na trochę czasu i już przegapiasz, że spadły wszystkie liście.


a na bazarze przymarzają cytrusy


Oprócz restauracji, swoją drogą testujemy również opcję delivery
Rocznicowy hindus zaskoczył na piątkę
i nie trzeba zmywać :)
 

15 listopada, 2016

Brukseleczka, bataty i ful medames


Brukselka w Anglii gra warzywne pierwsze skrzypce podczas świątecznego obiadu. Przygotowywana w prosty sposób, z masłem lub smażona z kasztanami i boczkiem. Zanim przyjdą święta, będę na pewno testować przepis z cytryną i granatem a póki teraz, polecam wersję z chilli i słonym serem. Przepis z bloga Al's kitchen :)

Brukselka nowonarodzona:
* brukselka,
* płatki chilli,
* masło,
* 1 ząbek czosnku,
* posiekana zielona pietruszka,
* bułka tarta,
* parmezan

Brukselkę obrać i ugotować w posolonej i posłodzonej wodzie, odcedzić. W rondlu roztopić masło z czosnkiem, chilli i zieloną pietruszką, wsypać bułkę tartą i przesmażyć. Gorącą brukselkę posypać pikantną bułką i startym parmezanem.


W towarzystwie brukselek widzimy tu burgery quorna, surówkę i pieczone bataty, do których zachęciła Podróżniczka. I w ten oto sposób można warzywami stworzyć piękny zapach :)

Pieczone bataty:
* 4  bataty,
* 2 średnie ziemniaki,
* łyżka ziół prowansalskich,
* oliwa, sól i pieprz,
* 2 łyżki masłą,

Ziemniaki pokroić w grube słupki, zwilżyć oliwą, solą, pieprzem i ziołami (lepiej nie przesadzić z oliwą, żeby cząstki miały możliwość się przypiec), włożyć do rozgrzanego do 200 stopni pieca na 20 minut, wyjąć, wmieszać masło i piec kolejne 20 minut.


W niedzielę wymyśliłam sobie egipskie śniadanie Ful medames, danie polega na przesmażeniu rozgotowanego bobu z cebulą, czosnkiem, kuminem, kolendrą i pomidorami a następnie polaniu gorącej pasty oliwą, cytryną i tahini oraz udekorowaniu np. jajkiem, pietruszką, ogórkiem, pomidorami. Akurat trafił się bardzo delikatny w smaku bób zielony a tu powinien iść dojrzały brązowy więc nie mogę z czystym sumieniem ocenić potrawy ale sama zabawa w komponowanie już daje satysfakcję. Ful medames jadali na śniadanie budowniczy egipskich piramid i tu się zgodzę, że taka dawka witamin i aminokwasów, zagryzana oryginalnie pitą (a w tym przypadku wczorajszą pizzą i podpieczonym pumperniklem), długo potrzyma. Nam np. wystarczyła na zwiedzenie całego miasta!


Które, szczerze mówiąc okazało się mieć skrajnie niewiele do zaoferowania :)



Redhill - bo o nim mowa, to tego typu miasteczko, w którym po godzinie nie ma już dokąd pójść i wstyd się przyznać gdzie zmuszonym się jest zjeść :)


"Wieczory długie i złe" nuciłam większość dorosłego życia w sezonie jesienno-zimowym. Ale nie teraz i nie tutaj :)


12 listopada, 2016

Nowa praca, cauliflower cheese i Boxpark


Listopad przyciągnął aurę deszczową i zimną. Do nowej pracy mam 9 minut dalej ale wciąż spacerkiem, co niezwykle mnie cieszy. Pomykam między angielskimi domostwami rano przed 9 i wracam jeszcze zanim zajdzie listopadowe słońce. Ostatnimi dniami wracam z dzikim apetytem na pączki, bo układanie pachnących doughnut-ów na tacki jest ostatnią czynnością którą mam do wykonania w pracy :)

W szkolnej kuchni normą jest przygotowywanie jednego dania pod kątem wegetariańskich dzieci i nauczycieli więc codziennie mogę zjeść bogaty lunch i jednocześnie trochę się zainspirować. Jeszcze nie gotuję ale liczę, że może kiedyś to nastąpi :)


Któregoś dnia wege opcją był np. warzywny strudel, który w domu odpiekaliśmy sobie później z serem. Obok klasyczny, angielski cauliflower cheese, czyli kalafior zapiekany w serowym beszamelu z dodatkiem musztardy. A na drugi obiad balti curry z quornem.


Sobota w pekińsko-kantońskiej restauracji przy butelce ciepłego sake, papierowych naleśnikach i warzywnym tofu.


I nowość na mapie gastronomicznej Croydon, czyli hipsterski, minimalistyczny i jednocześnie romantyczny pawilon z masą malutkich barów z kuchniami świata, niezobowiązującym pubem i dużą przestrzenią do oswajania. Będę odwiedzać w poszukiwaniu swoich ideałów.

28 października, 2016

Pulpety z nerkowców, Winsdor, zamek i sunday roast

Prostych potraw nigdy za wiele, zwłaszcza kiedy pracuje się do wieczora i w domu zastaje późna pora, dlatego zapraszam was na szybkie i uniwersalne danie z udziałem zdrowych orzechów nerkowca. Przeróżne meatballsy miałam już okazję kleić... z kaszy jaglanej, z tofu, ze starej bułki... ale orzechowych wcześniej nie próbowałam a jeśli ktoś pyta... smakują pysznie.


Spaghetti z pulpetami z nerkowca: (przepis z australijskiego cookbooka)

* pół paczki makaronu spaghetti,

* 30g masła,
* kilka ząbków czosnku,
* 1 duża cebula,
* 4 duże pomidory lub kartonik passaty,
* 2 łyżki koncentratu,
* 2 łyżki oregano,
* 1,5 kubka gorącej wody,
* opcjonalnie cukier i wino/ocet winny,

* 300g orzechów nerkowca,
* 2 jajka, lekko ubite,
* kubek bułki tartej lub okruchów,
* sól, pieprz, olej,
* ew. słodka i ostra papryka,

Makaron ugotować aldente. W rondlu rozpuścić masło i dusić czosnek z cebulą aż delikatnie zmięknie, dodać pomidory, koncentrat, oregano i wodę, dusić bez pokrywki 20 minut, pod koniec sprawdzić smak, doprawić i w miarę potrzeby przełamać smak pomidorów łyżeczką cukru i chlustem wina. Kontynuować duszenie do połączenia smaków.
Nerkowce zmielić w blenderze na proszek, zmieszać z jajkiem, bułką i przyprawami, ulepić kulki, obsmażyć na niewielkiej ilości oleju a następnie wrzucić do sosu i zagotować.
Serwować na makaronie posypane świeżymi ziołami.


W ostatnią niedzielę bujnęliśmy się do Winsdor, małego miasta na zachód od Londynu, które słynie z największego zamieszkiwanego zamku na świecie i oczywiście zamieszkiwanego przez królową. Budowla faktycznie jest rozległa i urozmaicona, z jednej strony dosłownie przyległa do centrum miasta, z drugiej otoczona przestrzennym parkiem, dostępna dla wszystkich od wewnątrz za 20 funtów. Domyślam się że warto.


Mankamentem lub urokiem miasteczka jest położenie niedaleko lotniska. Nad zamkiem co kilka minut zniżają się samoloty lądujące na Heathrow.


Obiad postanowiliśmy więc zjeść angielski, co często się nie zdarza. Tradycja angielska na niedzielę nakazuje sanday roast, czyli typowy dla wszystkich knajp i pubów zestaw składający się z pieczonego mięsa z gravy, pieczonych ziemniaków, duszonych lub pieczonych warzyw i puddingu w formie miseczki z wytrawnego ciasta. Moim celem było znalezienie miejscówki, która zaproponuje mi tą tradycję w opcji wege. W odpowiedzi na wezwanie pojawił się The duchess of Cambridge i zaserwował nut roast - pieczeń z orzechów i warzyw z plastrem koziego sera i gravy. Dobre!


Aha, nie wspominałam jeszcze, że Winsdor leży nad ulubioną Tamizą :)


A dzisiaj ostatni wolny dzień na zatrzymanie, za kilka dni wskakuję na nieznane wody, kończę okres wypowiedzenia w jednej pracy i od razu zaczynam w następnej więc wish me luck :)
Related Posts with Thumbnails